|
Ciasne, zagrzybione, bez łazienek, pełne prusaków i
szczurów... To obraz części mieszkań w jakich Urząd Miasta kwateruje
ludzi, których w życiu, często nie z ich winy, spotkało nieszczęście.
Zimni i okrutni urzędnicy bez skrupułów wypisują skierowanie do tego
miejsca, które napawa strachem i obrzydzeniem. Skierowanie na
Więckowskiego 34 to prawie jak wyrok – odebranie ludziom prawa do
normalnej, godnej egzystencji. Żyją tu w większości ludzie, którzy
potrzebują pomocy, gdyż sami nie są w stanie samodzielnie przetrwać.
Niepełnosprawni, chorzy, matki samotnie wychowujące dzieci, ubolewające
nad tym, że nie mogą zapewnić swoim pociechom godnego dzieciństwa...
Wszyscy Ci, którzy się tutaj znaleźli już dawno stracili nadzieję na to,
że coś w ich życiu się zmieni, że ktokolwiek wyciągnie do nich pomocną
dłoń. I mimo to, że problem tych ludzi jest powszechnie znany władzom
miasta, nikt nie robi nic by obecny stan rzeczy zmienić, ba, nikt nie
robi nic, by stan budynku, w którym przyszło mieszkać tym rodzinom nie
pogarszał się... Ludzie, którzy tutaj mieszkają dodatkową narażeni są na
całą masę niebezpieczeństw, które bezpośrednio zagrażają ich życiu i
zdrowiu. Szczególnie mam na myśli tu dzieci, których układ odpornościowy
nie jest tak rozwinięty jak u osób dorosłych...
Zagrożenie epidemiologiczne
Jak już pisaliśmy wcześniej, niezwykle dziwnym wydaje się fakt
padających gołębi w toalecie na 4 piętrze. Ptaki wlatują tam przez z
konieczności fetoru ciągle otwarte okno i po napiciu się wody z
posadzkowej kałuży padają. Nie udało się nam jednak zrobić materiału
zdjęciowego, na którym byłoby widać gołębie zwłoki, gdyż jeden z
lokatorów posprzątał niedawno wszystkie szczątki. Jedynym materiałem
zdjęciowym jest niskiej jakości film wideo, którego dwa kadry
zamieszczamy obok. I tu szczerze przyznaje, ze ubolewamy nad tym faktem,
gdyż w planie było dostarczenie próbek do Stacji
Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu, w celu przeprowadzenia badań
stwierdzających co jest przyczyną padania ptactwa. Miejmy nadzieje, że
nie jest to nic poważnego, ponieważ zwłoki lokator mieszkania 43
wyrzucił nie zabezpieczone do zwykłego kontenera komunalnego.
 Poinformowaliśmy mieszkańców o tym, by nie dotykali martwego ptactwa, by
w przypadku kolejnego incydentu z martwym gołębiem zawiadomili
Stowarzyszenie, bądź któregokolwiek z lokatorów utrzymującego z nami
stały kontakt. Rozdany został całodobowy telefon alarmowy wrocławskiej
Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z instrukcjami postępowania.
Prywatnie pozwoliłam sobie poczytać trochę o chorobach przenoszonych
przez gołębie. Materiał na necie jest dość obszerny, dlatego zamieszczam
poniżej tylko najważniejsze informacje,
„Z występowaniem gołębi w otoczeniu człowieka mogą wiązać się liczne
choroby, przenoszone nie tylko przez obrzeżka, ale także inne
pasożytujące na ptakach drobnoustroje.
Stosuje się różne sposoby mające na celu ochronę ludzi i budynków przed
gołębiami. Charakteryzują się one różną skutecznością i różnym stopniem
szkodliwości dla ptaków. Najważniejsze z działań, zmierzające do
eliminacji zagrożeń jest zabezpieczanie poddaszy i opuszczonych lokali
przed możliwością gnieżdżenia się tam gołębi. Gołębie gnieżdżąc się na
balkonach, gzymsach itp., zanieczyszczają otoczenie kałem.
Stwarzają
zagrożenie epidemiologiczne. W ich gniazdach bowiem występują
pasożytnicze roztocze, takie jak obrzeżek gołębi. Obrzeżki są podobne do
kleszczy, odżywiają się krwią zwierząt stałocieplnych. Mogą się
przenosić do mieszkań, stając się nadzwyczaj dokuczliwymi pasożytami
człowieka.
Obrzeżki mogą być roznosicielami różnych chorób zakaźnych wśród ludzi,
m. in. boreliozy.
Profilaktyka polega na likwidowaniu szpar i szczelin oraz zabezpieczaniu
pomieszczeń przed wlatywaniem gołębi. Ponadto groźne dla człowieka mogą
być robaczyce, choroby wywołane przez pasożytujące w przewodzie
pokarmowym ptaka: nicienie, glisty i tasiemce, jeżeli z odchodami
ptasimi w jakiś sposób dostaną się do naszego układu pokarmowego.
Szczególnie narażone są małe dzieci, których układ odpornościowy nie
jest jeszcze w pełni rozwinięty i nie radzi sobie z inwazją, zwłaszcza
że dzieci nie potrafią dostatecznie dbać o higienę.(!!!) Należy zwracać
uwagę na bawiące się na podwórku dzieci, by brudnych rączek nie wkładały
do buzi, brudnymi rękami nie podjadały np. słodyczy, a po przyjściu do
domu dokładnie i starannie umyły sobie rączki.”
Jak widać, gołębie które wraz z mieszkańcami żyją na Więckowskiego,
stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne. Borelioza ponadto jest
bardzo groźną chorobą, która uwidacznia się często dopiero po paru
latach. Niestety mieszkańcy nie licząc już na to, że porządek w
toaletach zaprowadzi zarządca budynku, sami posprzątali martwe gołębie –
razem około 13 sztuk – i wyrzucili je do śmietnika z odpadami
komunalnymi (!!!). Nie ma ich przecież co winić za lekkomyślność, bo w
większości nie są świadomi jakie zagrożenia czyhają na nich na
Więckowskiego...
Jak ze swoich obowiązków wywiązuje się zarządca budynku?
Nie wywiązuje się wcale... Mimo, że ustawa o gospodarowaniu
nieruchomościami nakłada na niego szereg obowiązków!!! Między innymi
zarządca zobowiązany jest tak gospodarować budynkiem, by pozostawał w
stanie nie pogorszonym zgodnie z jego przeznaczeniem. Ponadto zobowiązany
jest zlikwidować wszystkie zagrożenia, mające bezpośredni wpływ na życie
i zdrowie mieszkańców.
Ustawa o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r.
(Tekst ujednolicony na podstawie:
Dz. U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603, Nr 281, poz. 2782,
z 2005 r. Nr 130, poz. 1087, Nr 169, poz. 1420, Nr 175, poz. 1459,
z 2006 r. Nr 64, poz. 456, Nr 104, poz. 708, Nr 220, poz. 1600 i 1601,
z 2007 r. Nr 173, poz. 1218)
Art. 184. 1. Zarządzanie nieruchomościami jest działalnością zawodową
wykonywaną przez zarządców nieruchomości na zasadach określonych w
niniejszej ustawie.
2. Zarządcą nieruchomości jest osoba fizyczna posiadająca licencję
zawodową nadaną w trybie przepisów rozdziału 4 niniejszego działu.
3. Przedsiębiorcy mogą prowadzić działalność w zakresie zarządzania
nieruchomościami, jeżeli czynności z tego zakresu będą wykonywane przez
zarządców nieruchomości.
4. Z dniem wpisu do centralnego rejestru zarządców nieruchomości osoba,
o której mowa w ust. 2, nabywa prawo wykonywania zawodu oraz używania
tytułu zawodowego "zarządca nieruchomości". Tytuł zawodowy "zarządca
nieruchomości" podlega ochronie prawnej.
Art. 185. 1. Zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i
dokonywaniu czynności mających na celu w szczególności:
1) zapewnienie właściwej gospodarki ekonomiczno-finansowej
nieruchomości;
2) zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji
nieruchomości;
3) zapewnienie właściwej gospodarki energetycznej w rozumieniu przepisów
Prawa energetycznego;
4) bieżące administrowanie nieruchomością;
5) utrzymanie nieruchomości w stanie nie pogorszonym zgodnie z jej
przeznaczeniem;
6) uzasadnione inwestowanie w nieruchomość.
1a. Zarządca nieruchomości może wykonywać opracowania i ekspertyzy oraz
doradztwo w zakresie zarządzania nieruchomościami.
1b. Zarządca nieruchomości wykonuje czynności, o których mowa w ust. 1,
osobiście lub przy pomocy innych osób wykonujących czynności pomocnicze
i działających pod jego bezpośrednim nadzorem, ponosząc za ich czynności
odpowiedzialność zawodową określoną w ustawie.
1c. W przypadku zdarzeń lub zagrożeń życia lub zdrowia ludzi,
bezpieczeństwa mienia bądź środowiska, o których mowa w przepisach prawa
budowlanego, zarządca nieruchomości podejmuje decyzje i dokonuje
czynności wykraczające poza zakres czynności, o których mowa w ust. 1,
mające na celu zapobieżenie tej szkodzie.
Art. 188. 1. Zarządca nieruchomości nie wypełniający obowiązków, o
których mowa w art. 186 oraz art. 186a, podlega odpowiedzialności
zawodowej.
2. Wobec zarządcy mogą być orzeczone, z tytułu odpowiedzialności
zawodowej, następujące kary dyscyplinarne:
1) upomnienie;
2) nagana;
3) zawieszenie licencji zawodowej na okres od 3 miesięcy do 1 roku;
4) (uchylony);
4a) pozbawienie licencji zawodowej z możliwością ponownego ubiegania się
o jej nadanie;
5) pozbawienie licencji zawodowej z możliwością ubiegania się o ponowne
jej nadanie po upływie 3 lat od dnia pozbawienia.
W przypadku kamienicy przy Więckowskiego, występuje ewidentne naruszenie
prawa poprzez nie wywiązywanie się z ustawowych obowiązków. Aby ten
problem obejść Miasto Wrocław zastosowało pewien fortel prawny:
wydzieliło ze swoich struktur niezależny podmiot gospodarczy na prawach
przedsiębiorstwa z ograniczoną odpowiedzialnością. Utworzona w ten
sposób firma będąc w 100 procentach własnością Urzędu Miasta Wrocław
zajmuje się administracją „trudnych” obiektów zasobu komunalnego.
Pozwala to na sztuczne żonglowanie odpowiedzialnością za stan techniczny
budynków, za utrzymywaną w nich i wokół nich czystością itd. Czyli
odpowiedzialny właściciel wynajął Zarządcę obiektu i do niego powinny
był adresowane wszelkie roszczenia i skargi; Zarządca – nie jesteśmy
właścicielem budynku i nie odpowiadamy za jego stan techniczny, radzimy
porozmawiać z właścicielem... Ta parodia prawa jest żenująca – pozwala
na niewywiązywanie się z ustawowych obowiązków i Urząd Miasta Wrocławia
bez najmniejszych skrupułów korzysta z obejścia. Natomiast Zarządca
obiektu na nasze apele zareagował w sposób identyczny: odbijając
pałeczkę. Wywiesił więc na toaletach kartki:
  ...tym samym nie tylko przerzucił obowiązek wyczyszczenia toalet na nowo
wprowadzających się lokatorów, co i sugeruje, by cieknące rury lokatorzy
również sami wymieniali. Może to i lepsza alternatywa, bo po ostatniej
naprawie odpływu w mieszkaniu 41 „majster” Zarządcy zamiast do
kanalizacji rurę ściekową bezpośrednio na wnętrze toalety skierował
olbrzymią powódź wywołując. Ale kogo obchodzą tutaj zalane cztery
mieszkania. Tym bardziej, że nim zdążą ściany obeschnąć coś znowu
wyniknie...
  
... i grzyb ma w tym budynku pożywkę na każdej kondygnacji...
Lokatorzy przejęli obowiązki zarządcy.
Pozostawieni sami sobie mieszkańcy budynku, już dawno stracili nadzieje
na to, że coś się tu zmieni. Od lat słyszą, że są tutaj tymczasowo, od
lat słyszą, że niedługo będzie przeprowadzony remont. Starsi mieszkańcy
kamienicy nie wierzą już tym zapewnieniom, nie wierzą, ze ktoś się
zainteresuje tymi slumsami. Bez nadziei, bez zapału, bierni i pogrążeni
w marazmie sami starają się przeprowadzać chałupniczymi metodami drobne
naprawy, by zapobiec tragedii do której może tu dojść w każdej chwili. W
obawie o biegające po schodach dzieci jak i o osoby starsze, przy pomocy
kilku desek podejmują się napraw poręczy na schodach. Nie mają przy tym
jednak świadomości, że oparcie się o tą prowizoryczną barierkę
doprowadzić może do wypadku...

Samowola mieszkańców co do przeprowadzania drobnych napraw, nie
zmniejsza wcale ryzyka powstania niebezpieczeństwa doprowadzenia do
wypadku. Co tu musi się stać, by ktoś wreszcie zabezpieczył to miejsce w
sposób należyty???
Mieszkańcy korzystają z toalety w pobliskiej pizzerii...
Lokatorka: Wie Pan my tam nie chodzimy... (chodzi o toaletę)
Schwalk: Gdzie Pani się załatwia?
Lokatorka: Do Telepizzy chodzę...
Schwalk: Do Telepizzy, a... to tak jak sąsiadka...
Lokatorka: Albo u siostry....
Schwalk: Da rady wytrzymać, żeby dojść do tej toalety?
Lokatorka: Tak, dolecę bo to chwilkę (niewyraźnie)... a jak tak, to
handlujemy co dzień, to na mieście zrobię... No gdzie tutaj wejdę?
Obiecują nam i obiecują ze porobi kontakty, drzwi no i jeszcze prosimy
go o ten kibel... No i nie można się doprosić...
Komentarz do powyższego jest zupełnie zbędny. Nawet w krajach trzeciego
świata, takie miejsce jak to jest rzadkością. I chyba żadne z nas nie
jest w stanie sobie wyobrazić w jakich warunkach Ci ludzie muszą
funkcjonować... Stan sanitariatów, klatki schodowej, schodów, drzwi
przypomina scenerię najmroczniejszych filmów. Nie mogę sobie wyobrazić,
jaki wstyd muszą czuć mieszkańcy tego miejsca codziennie wracając po
pracy, a dzieci po szkole nazywając go własnym domem....
|