Więckowskiego 34

Fotoreportaże

Mieszkanie nr 1

Mieszkanie nr 2

Mieszkanie nr 3

Mieszkanie nr 4

Wyjazd

Sprawa Kasi

Sprawa Doroty

Galerie

Materiały wideo

Linki

Różne

Stona główna

Kontakt

Księga gości

Ciasne, zagrzybione, bez łazienek, pełne prusaków i szczurów... To obraz części mieszkań w jakich Urząd Miasta kwateruje ludzi, których w życiu, często nie z ich winy, spotkało nieszczęście. Zimni i okrutni urzędnicy bez skrupułów wypisują skierowanie do tego miejsca, które napawa strachem i obrzydzeniem. Skierowanie na Więckowskiego 34 to prawie jak wyrok – odebranie ludziom prawa do normalnej, godnej egzystencji. Żyją tu w większości ludzie, którzy potrzebują pomocy, gdyż sami nie są w stanie samodzielnie przetrwać. Niepełnosprawni, chorzy, matki samotnie wychowujące dzieci, ubolewające nad tym, że nie mogą zapewnić swoim pociechom godnego dzieciństwa... Wszyscy Ci, którzy się tutaj znaleźli już dawno stracili nadzieję na to, że coś w ich życiu się zmieni, że ktokolwiek wyciągnie do nich pomocną dłoń. I mimo to, że problem tych ludzi jest powszechnie znany władzom miasta, nikt nie robi nic by obecny stan rzeczy zmienić, ba, nikt nie robi nic, by stan budynku, w którym przyszło mieszkać tym rodzinom nie pogarszał się... Ludzie, którzy tutaj mieszkają dodatkową narażeni są na całą masę niebezpieczeństw, które bezpośrednio zagrażają ich życiu i zdrowiu. Szczególnie mam na myśli tu dzieci, których układ odpornościowy nie jest tak rozwinięty jak u osób dorosłych...

Zagrożenie epidemiologiczne

Jak już pisaliśmy wcześniej, niezwykle dziwnym wydaje się fakt padających gołębi w toalecie na 4 piętrze. Ptaki wlatują tam przez z konieczności fetoru ciągle otwarte okno i po napiciu się wody z posadzkowej kałuży padają. Nie udało się nam jednak zrobić materiału zdjęciowego, na którym byłoby widać gołębie zwłoki, gdyż jeden z lokatorów posprzątał niedawno wszystkie szczątki. Jedynym materiałem zdjęciowym jest niskiej jakości film wideo, którego dwa kadry zamieszczamy obok. I tu szczerze przyznaje, ze ubolewamy nad tym faktem, gdyż w planie było dostarczenie próbek do Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu, w celu przeprowadzenia badań stwierdzających co jest przyczyną padania ptactwa. Miejmy nadzieje, że nie jest to nic poważnego, ponieważ zwłoki lokator mieszkania 43 wyrzucił nie zabezpieczone do zwykłego kontenera komunalnego.

Poinformowaliśmy mieszkańców o tym, by nie dotykali martwego ptactwa, by w przypadku kolejnego incydentu z martwym gołębiem zawiadomili Stowarzyszenie, bądź któregokolwiek z lokatorów utrzymującego z nami stały kontakt. Rozdany został całodobowy telefon alarmowy wrocławskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z instrukcjami postępowania.
Prywatnie pozwoliłam sobie poczytać trochę o chorobach przenoszonych przez gołębie. Materiał na necie jest dość obszerny, dlatego zamieszczam poniżej tylko najważniejsze informacje,
„Z występowaniem gołębi w otoczeniu człowieka mogą wiązać się liczne choroby, przenoszone nie tylko przez obrzeżka, ale także inne pasożytujące na ptakach drobnoustroje.
Stosuje się różne sposoby mające na celu ochronę ludzi i budynków przed gołębiami. Charakteryzują się one różną skutecznością i różnym stopniem szkodliwości dla ptaków. Najważniejsze z działań, zmierzające do eliminacji zagrożeń jest zabezpieczanie poddaszy i opuszczonych lokali przed możliwością gnieżdżenia się tam gołębi. Gołębie gnieżdżąc się na balkonach, gzymsach itp., zanieczyszczają otoczenie kałem. Stwarzają zagrożenie epidemiologiczne. W ich gniazdach bowiem występują pasożytnicze roztocze, takie jak obrzeżek gołębi. Obrzeżki są podobne do kleszczy, odżywiają się krwią zwierząt stałocieplnych. Mogą się przenosić do mieszkań, stając się nadzwyczaj dokuczliwymi pasożytami człowieka.
Obrzeżki mogą być roznosicielami różnych chorób zakaźnych wśród ludzi, m. in. boreliozy.
Profilaktyka polega na likwidowaniu szpar i szczelin oraz zabezpieczaniu pomieszczeń przed wlatywaniem gołębi. Ponadto groźne dla człowieka mogą być robaczyce, choroby wywołane przez pasożytujące w przewodzie pokarmowym ptaka: nicienie, glisty i tasiemce, jeżeli z odchodami ptasimi w jakiś sposób dostaną się do naszego układu pokarmowego. Szczególnie narażone są małe dzieci, których układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty i nie radzi sobie z inwazją, zwłaszcza że dzieci nie potrafią dostatecznie dbać o higienę.(!!!) Należy zwracać uwagę na bawiące się na podwórku dzieci, by brudnych rączek nie wkładały do buzi, brudnymi rękami nie podjadały np. słodyczy, a po przyjściu do domu dokładnie i starannie umyły sobie rączki.”

Jak widać, gołębie które wraz z mieszkańcami żyją na Więckowskiego, stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne. Borelioza ponadto jest bardzo groźną chorobą, która uwidacznia się często dopiero po paru latach. Niestety mieszkańcy nie licząc już na to, że porządek w toaletach zaprowadzi zarządca budynku, sami posprzątali martwe gołębie – razem około 13 sztuk – i wyrzucili je do śmietnika z odpadami komunalnymi (!!!). Nie ma ich przecież co winić za lekkomyślność, bo w większości nie są świadomi jakie zagrożenia czyhają na nich na Więckowskiego...


Jak ze swoich obowiązków wywiązuje się zarządca budynku?

Nie wywiązuje się wcale... Mimo, że ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami nakłada na niego szereg obowiązków!!! Między innymi zarządca zobowiązany jest tak gospodarować budynkiem, by pozostawał w stanie nie pogorszonym zgodnie z jego przeznaczeniem. Ponadto zobowiązany jest zlikwidować wszystkie zagrożenia, mające bezpośredni wpływ na życie i zdrowie mieszkańców.

Ustawa o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r.
(Tekst ujednolicony na podstawie:
Dz. U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603, Nr 281, poz. 2782,
z 2005 r. Nr 130, poz. 1087, Nr 169, poz. 1420, Nr 175, poz. 1459,
z 2006 r. Nr 64, poz. 456, Nr 104, poz. 708, Nr 220, poz. 1600 i 1601,
z 2007 r. Nr 173, poz. 1218)

Art. 184. 1. Zarządzanie nieruchomościami jest działalnością zawodową wykonywaną przez zarządców nieruchomości na zasadach określonych w niniejszej ustawie.

2. Zarządcą nieruchomości jest osoba fizyczna posiadająca licencję zawodową nadaną w trybie przepisów rozdziału 4 niniejszego działu.

3. Przedsiębiorcy mogą prowadzić działalność w zakresie zarządzania nieruchomościami, jeżeli czynności z tego zakresu będą wykonywane przez zarządców nieruchomości.

4. Z dniem wpisu do centralnego rejestru zarządców nieruchomości osoba, o której mowa w ust. 2, nabywa prawo wykonywania zawodu oraz używania tytułu zawodowego "zarządca nieruchomości". Tytuł zawodowy "zarządca nieruchomości" podlega ochronie prawnej.

Art. 185. 1. Zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i dokonywaniu czynności mających na celu w szczególności:

1) zapewnienie właściwej gospodarki ekonomiczno-finansowej nieruchomości;

2) zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości;

3) zapewnienie właściwej gospodarki energetycznej w rozumieniu przepisów Prawa energetycznego;

4) bieżące administrowanie nieruchomością;

5) utrzymanie nieruchomości w stanie nie pogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem;

6) uzasadnione inwestowanie w nieruchomość.

1a. Zarządca nieruchomości może wykonywać opracowania i ekspertyzy oraz doradztwo w zakresie zarządzania nieruchomościami.

1b. Zarządca nieruchomości wykonuje czynności, o których mowa w ust. 1, osobiście lub przy pomocy innych osób wykonujących czynności pomocnicze i działających pod jego bezpośrednim nadzorem, ponosząc za ich czynności odpowiedzialność zawodową określoną w ustawie.

1c. W przypadku zdarzeń lub zagrożeń życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia bądź środowiska, o których mowa w przepisach prawa budowlanego, zarządca nieruchomości podejmuje decyzje i dokonuje czynności wykraczające poza zakres czynności, o których mowa w ust. 1, mające na celu zapobieżenie tej szkodzie.

Art. 188. 1. Zarządca nieruchomości nie wypełniający obowiązków, o których mowa w art. 186 oraz art. 186a, podlega odpowiedzialności zawodowej.

2. Wobec zarządcy mogą być orzeczone, z tytułu odpowiedzialności zawodowej, następujące kary dyscyplinarne:

1) upomnienie;
2) nagana;
3) zawieszenie licencji zawodowej na okres od 3 miesięcy do 1 roku;
4) (uchylony);
4a) pozbawienie licencji zawodowej z możliwością ponownego ubiegania się o jej nadanie;
5) pozbawienie licencji zawodowej z możliwością ubiegania się o ponowne jej nadanie po upływie 3 lat od dnia pozbawienia.

W przypadku kamienicy przy Więckowskiego, występuje ewidentne naruszenie prawa poprzez nie wywiązywanie się z ustawowych obowiązków. Aby ten problem obejść Miasto Wrocław zastosowało pewien fortel prawny: wydzieliło ze swoich struktur niezależny podmiot gospodarczy na prawach przedsiębiorstwa z ograniczoną odpowiedzialnością. Utworzona w ten sposób firma będąc w 100 procentach własnością Urzędu Miasta Wrocław zajmuje się administracją „trudnych” obiektów zasobu komunalnego. Pozwala to na sztuczne żonglowanie odpowiedzialnością za stan techniczny budynków, za utrzymywaną w nich i wokół nich czystością itd. Czyli odpowiedzialny właściciel wynajął Zarządcę obiektu i do niego powinny był adresowane wszelkie roszczenia i skargi; Zarządca – nie jesteśmy właścicielem budynku i nie odpowiadamy za jego stan techniczny, radzimy porozmawiać z właścicielem... Ta parodia prawa jest żenująca – pozwala na niewywiązywanie się z ustawowych obowiązków i Urząd Miasta Wrocławia bez najmniejszych skrupułów korzysta z obejścia. Natomiast Zarządca obiektu na nasze apele zareagował w sposób identyczny: odbijając pałeczkę. Wywiesił więc na toaletach kartki:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...tym samym nie tylko przerzucił obowiązek wyczyszczenia toalet na nowo wprowadzających się lokatorów, co i sugeruje, by cieknące rury lokatorzy również sami wymieniali. Może to i lepsza alternatywa, bo po ostatniej naprawie odpływu w mieszkaniu 41 „majster” Zarządcy zamiast do kanalizacji rurę ściekową bezpośrednio na wnętrze toalety skierował olbrzymią powódź wywołując. Ale kogo obchodzą tutaj zalane cztery mieszkania. Tym bardziej, że nim zdążą ściany obeschnąć coś znowu wyniknie...

... i grzyb ma w tym budynku pożywkę na każdej kondygnacji...

Lokatorzy przejęli obowiązki zarządcy.

Pozostawieni sami sobie mieszkańcy budynku, już dawno stracili nadzieje na to, że coś się tu zmieni. Od lat słyszą, że są tutaj tymczasowo, od lat słyszą, że niedługo będzie przeprowadzony remont. Starsi mieszkańcy kamienicy nie wierzą już tym zapewnieniom, nie wierzą, ze ktoś się zainteresuje tymi slumsami. Bez nadziei, bez zapału, bierni i pogrążeni w marazmie sami starają się przeprowadzać chałupniczymi metodami drobne naprawy, by zapobiec tragedii do której może tu dojść w każdej chwili. W obawie o biegające po schodach dzieci jak i o osoby starsze, przy pomocy kilku desek podejmują się napraw poręczy na schodach. Nie mają przy tym jednak świadomości, że oparcie się o tą prowizoryczną barierkę doprowadzić może do wypadku...


Samowola mieszkańców co do przeprowadzania drobnych napraw, nie zmniejsza wcale ryzyka powstania niebezpieczeństwa doprowadzenia do wypadku. Co tu musi się stać, by ktoś wreszcie zabezpieczył to miejsce w sposób należyty???

Mieszkańcy korzystają z toalety w pobliskiej pizzerii...

Lokatorka: Wie Pan my tam nie chodzimy... (chodzi o toaletę)
Schwalk: Gdzie Pani się załatwia?
Lokatorka: Do Telepizzy chodzę...
Schwalk: Do Telepizzy, a... to tak jak sąsiadka...
Lokatorka: Albo u siostry....
Schwalk: Da rady wytrzymać, żeby dojść do tej toalety?
Lokatorka: Tak, dolecę bo to chwilkę (niewyraźnie)... a jak tak, to handlujemy co dzień, to na mieście zrobię... No gdzie tutaj wejdę? Obiecują nam i obiecują ze porobi kontakty, drzwi no i jeszcze prosimy go o ten kibel... No i nie można się doprosić...


Komentarz do powyższego jest zupełnie zbędny. Nawet w krajach trzeciego świata, takie miejsce jak to jest rzadkością. I chyba żadne z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić w jakich warunkach Ci ludzie muszą funkcjonować... Stan sanitariatów, klatki schodowej, schodów, drzwi przypomina scenerię najmroczniejszych filmów. Nie mogę sobie wyobrazić, jaki wstyd muszą czuć mieszkańcy tego miejsca codziennie wracając po pracy, a dzieci po szkole nazywając go własnym domem....