|
|
|
|
Więckowskiego 34 wyn(at)urzenia.pl -1 wyn(at)urzenia.pl -3 |
wyn(at)urzenia.pl - część czwarta
Skoro już z naszą „kochaną” Policją się rozprawiłem w dalszej części zajmę się o(b)mawianiem pozostałych Funkcjonariuszy Publicznych. Tak się dziwnie składa, że już jak co roku (co dwa lata?) wpłynął do Sejmu projekt ustawy, w którym pada propozycja pociągania do odpowiedzialności urzędników wydających decyzje nie zgodne z prawem. Udowadniając przed Sądem Cywilnym szkody spowodowane przez idiotyczną decyzję możemy wnioskować o pokrycie jej skutków z pensji urzędnika za wydanie owej odpowiedzialnego. To już któraś z kolei próba wprowadzenia jakże potrzebnego przepisu. Przecież gdy popełniamy błędy w życiu, biorąc to zbyt drogi kredyt, to podpisując umowę kupna-sprzedaży, to znowu występując przeciwko regulaminowi zakładu pracy – ponosimy zwykle jako odpowiedzialni za obecny stan rzeczy surowe konsekwencje. I zobaczcie moi drodzy na stan obecny – istnieje profesja, za którą odpowiedzialności personalnej i cywilnej de facto nie ma: funkcjonariusz państwowy, czy samorządowy. Oto mały wycinek interpretacji prawa zapewniający odpowiedni szacunek za głupkowate decyzje: „W obecnie obowiązującym kodeksie karnym z 1997 roku przedmiotem ochrony w przypadku przestępstwa z art. 226 § 1 kk jest przede wszystkim prawidłowe funkcjonowanie i poszanowanie instytucji państwowych i samorządowych. Ochrona wiąże się bezpośrednio z zapewnieniem poszanowania funkcjonariuszowi publicznemu wykonującemu obowiązki służbowe oraz osobie do pomocy mu przybranej, a także z zapewnieniem nienaruszania czci wymienionych osób. Prawo karne czyni przedmiotem ochrony działalność instytucji „w szczególności jeden z warunków tej działalności, jakim jest potrzebny do jej wykonywania autorytet, powaga”.” Jedynie jednak bezpardonowo sędziowie i policjanci korzystają z przywileju tego zapisu. Odezwanie się bez udzielonego głosu – trzy dni z zabraniem z sali. W przypadku Policjanta jest to bardziej kara typu „jesień średniowiecza”, jednak by zostać Policjantem nie potrzebne wyższe wykształcenie, więc i metody mniej kuriozalne. Urzędnik państwowy musi więc najpierw wystąpić ze skargą o podważenie jego autorytetu przed odpowiednim sądem zanim kara zostanie wykonana. Kogo więc chroni owa ustawa?: „Przedmiotem czynności wykonawczej
omawianego przestępstwa jest funkcjonariusz publiczny bądź osoba do pomocy mu
przybrana. Definicja ustawowa funkcjonariusza publicznego znajduje się w art.
115 § 13 kk, według którego funkcjonariuszem publicznym jest: „Przedmiotem czynności wykonawczej jest także osoba przybrana funkcjonariuszowi do pomocy. Na podstawie art. 132 § 1 kk z 1932 roku był nią „każdy, kogo urzędnik sam sobie do pomocy w spełnianiu konkretnych obowiązków służbowych wybierze lub czyją pomoc zaofiarowaną przyjmie, albo osobą, którą przydzieli władza przełożona bądź wskaże jakakolwiek inna zainteresowana władza, instytucja lub organizacja, a urzędnik pomoc tej osoby przyjmie”. W interpretacji Sądu Najwyższego, w rozumieniu art. 236 kk z 1969 roku osobą do pomocy funkcjonariuszowi publicznemu przybraną był ten, kto „samorzutnie pomaga funkcjonariuszowi publicznemu w wykonaniu obowiązków służbowych”. Według Andrzeja Zolla, Lecha Gardockiego i Romana Górala jest nią osoba, która została wyznaczona lub wezwana przez funkcjonariusza. Funkcjonariusz wskazuje więc ją na powierzenie jakiegoś zadania lub wzywa do stosownej interwencji. Dodatkowo, według wspomnianych Autorów, osobą przybraną do pomocy będzie też i ta, która „samorzutnie” zaoferowała pomoc. Dla Agnieszki Barczak-Oplustil wystarczy, że funkcjonariusz publiczny nawet w sposób dorozumiany zaakceptuje udzieloną mu pomoc. Jak wskazał Sąd Najwyższy, na podstawie art. 115 § 13 pkt 4 kk funkcjonariuszem publicznym jest także strażnik gminny (miejski). „ ... tak więc gdziekolwiek się nie obejrzycie, czy to Dyrektor Departamentu, czy Cieć w bramie Urzędu, wszyscy oni swoje Wielkie, Prawem Gwarantowane Autorytet i Powagę mają, ba, wystarczy że krzykną „ty, łysy, pomóż nam” i już do ich grona Wielce Szanownych Funkcjonariuszy Publicznych byle skin włączony zostaje. Tekst interpretacji zaczerpnięto z portalu funkcjonariuszy publicznych publiczni.pl. Wśród zamieszczonych tam materiałów ciekawy jest rozdział pt. „Niekonstytucyjność art. 226 § 1 kk” w którym autor nadmienia, iż omawiane ustawy Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Ustawą Zasadniczą. Może tak poinformować o tym samych zainteresowanych?! Niebawem projekt ustawy trafi pod obrady Sejmu. Prawdopodobnie tak jak i poprzednie zostanie odrzucony. Jak informują media blisko połowa decyzji tylko Izby Skarbowej jest uchylana w procesie odwoławczym. Sam komunikat tej treści brzmi sucho i niewiele wyjaśnia. Miałem kiedyś (1998) nieprzyjemność pracować w kontrolowanej przez US firmie. Ówczesny formalizm zabraniał firmom odliczania podatku VAT z faktury w okresie rozliczeniowym wystawienia dokumentu, gdy tenże był Zakładem Pracy Chronionej. W ferworze codziennego nawału pracy łatwo było jednak ów fakt przeoczyć księgując zakup w miesiącu zakupu, a nie fizycznej zapłaty za towar. Biegli rewidenci doskonale wiedzieli gdzie szukać, widocznie ów problem występował nader często. W wyniku kontroli przyznano karę finansową oraz zwrot bezprawnie rozliczonego podatku (choć w następnym miesiącu byłby już prawnie do odliczenia). I jeśli sam zwrot był sumą bagatelną, bo nie sięgał jednego tysiąca złotych, to kara finansowa miała dotkliwie uderzyć po portfelu właściciela sześcioosobowej hurtowienki: blisko sto tysięcy złotych. Radca prawny szybko odwołanie napisał pocieszając, że nie będzie problemu idiotyczną decyzję odkręcić. Problem, był bo po kilku dniach Urząd rachunek bankowy zajął wpływy od odbiorców inkasując. Tygodnia nie trwało, by karę sobie pobrać, cztery lata by zwrócić. Oczywiście po takiej interwencji państwa firma nie zdołała się już utrzymać. Tracąc płynność finansową straciła zaufanie dostawców, ci wstrzymali dostawy, a gotówki na nowe nie było, stare zapłacić priorytetem należało. Grube bezczelne babsko (niesławna znajoma znajomej) kontrolę przeprowadzająca wraz z pensją kilkutysięczną premię dostała – nieistotne, że RP po latach z odsetkami „karę” zwrócić musi, nieistotne, że zgrana paczka pracę straciła. I mówiło się o tym, i pisało... Do dnia dzisiejszego problem leży nierozwiązany. Sposób kontroli ewidentnie wskazywał na proceder celowego oszustwa, oszustwa zgodnego z prawem, oszustwa przez nazatrudnianych na stanowiska „funkcjonariuszy publicznych” meneli, którzy niszcząc podatników ewidentnie pracodawcę oszukiwali. Jak może zauważyliście wszelkie informacje i fakty można na podstawie moich opisów zidentyfikować. Jeśli nie naruszam prawa do prywatności osób trzecich moje źródło dokładnie definiuję. Jeśli zgody na publikację nie posiadam opisuję zdarzenie nie podając danych identyfikacyjnych. Wszystkie opisywane przeze mnie sytuacje i fakty miały miejsce w rzeczywistości i dla konsekwentnego szperacza nie będzie trudna ich weryfikacja. W archiwach US znajdziecie dokumentację sprawy, a mój życiorys też w Internecie dostępny jest..;-P. Jak dotąd nie dostałem żadnego sygnału skrzywdzenia kogokolwiek przez moje publikacje. Jedyny zarzut to „publiczne pranie brudów”, ale właśnie o to mi chodzi;) Powracając do tematu. Sprawy z Funkcjonariuszami Publicznymi, którzy Autorytetem i Powagą dysponują a priori, załatwiam jedynie z urządzeniem rejestrującym dźwięk, lub czasami również obraz. Na gromadzonych materiałach zbieram mnóstwo dowodów przeciwko praworządności urzędników. Proponowana ustawa jest Polsce bardzo, bardzo, bardzo potrzebna. Potrzebna jest i mnie, bo z dużo większym poświęceniem będę działał społecznie, gdy wiązać się to będzie ze sporą gratyfikacją pieniężną. Mam więc nadzieję, że tym razem ustawę uda się „przepchnąć” i choć jej forma jest dużo łagodniejsza niż wcześniejszych, to jednak daje pewne nadzieje na normalizację kontaktu państwo-społeczeństwo, poprawi się bez wątpienia również stopień praworządności Funkcjonariuszy Publicznych i wykluczeniu ulegną ewidentnie debilne jednostki tak zwykłym ludziom życie uprzykrzające. Howgh!!! Ciąg dalszy oczywiście nastąpi;)
|
|---|---|
|
web site contents © copyright David Schwalk, All rights reserved |
|